Wydrukuj tę stronę

Pan Cogito i wyobraźnia

 

1.2.2.2-Tworczosc-poezja-poziom-3-raport-z-oblezonego-miasta



 

 

1


Pan Cogito nigdy nie ufał
sztuczkom wyobraźni


fortepian na szczycie Alp
grał mu fałszywe koncerty


nie cenił labiryntów
sfinks napawał go odrazą


mieszkał w domu bez piwnic
luster i dialektyki


dżungle skłębionych obrazów
nie były jego ojczyzną


unosił się rzadko
na skrzydłach metafory
potem spadał jak Ikar
w objęcia Wielkiej Matki


uwielbiał tautologie
tłumaczenie
idem per idem


że ptak jest ptakiem
niewola niewolą


nóż jest nożem
śmierć śmiercią


kochał
płaski horyzont
linię prostą
przyciąganie ziemi


2


Pan Cogito będzie zaliczony
do gatunku minores


obojętnie przyjmie wyrok
przyszłych badaczy litery


używał wyobraźni
do całkiem innych celów


chciał z niej uczynić
narzędzie współczucia


pragnął pojąć do końca


– noc Pascala
– naturę diamentu
– melancholię proroków
– gniew Achillesa
– szaleństwa ludobójców
– sny Marii Stuart
– strach neandertalski
– rozpacz ostatnich Azteków
– długie konanie Nietzschego
– radość malarza z Lascaux
– wzrost i upadek dębu
– wzrost i upadek Rzymu


zatem ożywiać zmarłych
dochować przymierza


wyobraźnia Pana Cogito
ma ruch wahadłowy


przebiega precyzyjnie
od cierpienia do cierpienia


nie ma w niej miejsca
na sztuczne ognie poezji


chciałby pozostać wierny
niepewnej jasności

 

 

      Wybrane wiersze


          >
  Modlitwa Pana Cogito

          >  Potęga smaku

 


                 >
  Pan Cogito i wyobraźnia


                 >
  Raport z oblężonego Miasta

 


       >
  Przeczucia eschatologiczne Pana Cogito